Panama - część 1
(28 stycznia - 3 lutego 2024 r.)
Po Panamie podróżujemy wynajętym autem. Zaczynamy od stolicy gdzie wczesnym rankiem jemy śniadanie, a raczej obiad przy lokalnym targu.
W stolicy spacerujemy po starym mieście, wchodzimy na wzgórze Ancon oraz obserwujemy podnoszenie kontenerowca w śluzie Kanału Panamskiego.
Po południu docieramy na nasz pierwszy nocleg i zanurzamy się w wodach Oceanu Spokojnego.
Drugiego dnia docieramy w góry w okolicach Boquete gdzie przechodzimy szlakiem trzech wodospadów. Od drugiej w nocy zaczynamy podejście
na wygasły wulkan, a zarazem na najwyższy szczyt Panamy - 3475 metrów. Do przejścia mamy ok. 13 kilometrów i sumę podejść wynoszącą prawie
2 tys. metrów. Na szczyt docieramy idealnie na wschód słońca ok. 6:50 rano. Po drodze nie spotykamy nikogo. Pomiędzy chmurami dobrze widać
Pacyfik, a także Atlantyk, który jest zdecydowanie mniej widoczny.
Po południu docieramy do granicy z Kostaryką, gdzie pieszo przekraczamy granicę i dalej autobusem kontynuujemy podróż.
Po powrocie z Kostaryki lokalnym promem dostajemy się na wyspy Bocas del Toro. W nocy płyniemy na pokaz bioluminescencji czyli świecącego planktonu.
Chwilę snurkujemy, a za każdym machnięciem dłonią pojawiają się setki świecących kropek. Niestety nie udało nam się zrobić ani jednego zdjęcia.
|