Jezioro Ochrydzkie
(20 - 30 czerwca 2024 r.)
Wakacje nad jeziorem Ochrydzkim w Macedonii Północnej to w pewien sposób dopełnienie zeszłorocznego wyjazdu,
gdzie po trzech nocach po albańskiej stronie jeziora, spędziliśmy dzień po stronie macedońskiej.
Wyjeżdżamy w czwartek o godz. 15:00, po drodze dwa ponad godzinne postoje w Czechach na placu zabaw i na podwieczorek.
Na granicy z Serbią tracimy ponad półtorej godziny. Do kanionu Matka w okolicach Skopje docieramy przed 8:00,
a do Ochrydy ok. 14:00, pokonując w sumie ponad 1650 km.
Sama Ochryda i Macedonia oczarowuje nas, podobnie jak w zeszłym roku, gdy byliśmy po drugiej stronie jeziora.
Swobodna atmosfera, czas płynie jakby wolniej, serdeczność, a do tego piękne widoki, klimatyczne miejsca i niskie ceny.
Do tego część mieszkańców zna język polski.
Czas mijał nam praktycznie codziennie tak samo, dzięki pontonowi cały dzień spędzaliśmy sami w dzikiej zatoczce.
Wielką atrakcją dla chłopaków jest duża ilość żab i ryb, a do tego woda jest bardzo przejrzysta, słodka,
zazwyczaj bez fal i ciepła (ok. 26 - 28 stopni). Wieczory to przeważnie spacery po centrum Ochrydy.
Powrót identycznie jak w zeszłym roku. Po późnej kolacji ruszamy w drogę,
a rano meldujemy się na basenach na Węgrzech. Po południu ponownie w drogę. Przejeżdżamy w sumie ok. 3540 km.
|